Automatyzacja magazynu. Nie tylko finansowe powody

Rozszerzenie artykułu oryginalnie opublikowanego w dwumiesięczniku "Nowoczesny Magazyn" 5/2016 [ISSN 1507-465X]
Tytuł oryginalny: Automatyzację magazynu coraz łatwiej uzasadnić
Autor: Marek Wierzbicki

Inwestycja w automatykę magazynową, jak każda inna inwestycja, powinna być rozliczana w oparciu o klasyczne metody związane z czasem zwrotu inwestycji. Ten czas zwrotu wynika z prostego przeliczenia globalnych kosztów przechowywania jednostki logistycznej bądź kompletacji jednej linii zamówienia. Po wdrożeniu inwestycji powinien być on niższy, by ta różnica z czasem ją „spłaciła”. Jednak nie zawsze decyzja da się podeprzeć prostym wzrostem efektywności finansowej.

Podejście finansowe

Dotychczas w Polsce w ramach automatyzacji magazynów najczęściej wykorzystywało się najprostsze sposoby na osiągnięcie korzyści z takiej inwestycji. Bazowały one na zmniejszeniu kosztów przechowywania towaru bądź (lub jednocześnie) zmniejszeniu kosztów kompletacji. Koszty przechowywania ograniczane były na przykład poprzez zwiększenie upakowania towaru w magazynie (węższe alejki czy dynamiczna alokacja towaru, a dzięki temu mniej niewykorzystywanego miejsca). Koszty kompletacji spadały natomiast na skutek zmniejszenia wykorzystywanej załogi (towar dostarczany przez automatykę do miejsca pakowania bądź krótszy czas dostępu do towaru w miejscu jego składowania).

Firmy często rezygnowały z inwestycji jeśli w opisany powyżej sposób nie udawało się uzasadnić zakupu i wdrożenia nowoczesnych technologii. Jednak lata doświadczeń pokazały, że w magazynach które wdrażały automatykę często poza spodziewanymi i wyliczalnymi efektami działania pojawiały się również skutki nieprzewidziane bądź przewidziane ale nie uwzględnione jako wynik finansowy. Czasami wynikało to z tego, że przed wdrożeniem nikt się nie zastanawiał nad tymi dodatkowymi skutkami bądź nawet spodziewano się ich jednak nie sposób było oszacować skali zmian i efekty finansowe związane z nimi. Po latach widać jednak, że warto brać je pod uwagę. Ponadto duża liczba wdrożeń, które funkcjonują już ponad 10 lat pozwala z pewnym prawdopodobieństwem szacować pozytywne skutki wdrożeń inne niż najprostsze.

Walka o jakość

W każdym magazynie realizującym kompletację towaru na poziomie jednej sztuki zdarzają się błędy. Jeśli ktoś mówi że w jego biznesie ich nie ma to albo nie wie co się w nim dzieje, albo celowo wprowadza słuchacza w błąd. Ważny jest jednak poziom popełnianych błędów i jego wpływ na prowadzony biznes (tu często w poprawnej ocenie pomaga wdrożenie wskaźnika OTIF niemal zawsze sugerowane w ramach audytu logistycznego). Jeśli błąd zdarza się na styku przekazania surowców do działu produkcji w obrębie tej samej firmy to przy odpowiednim systemie ostrzegania o braku surowców w gnieździe produkcyjnym koszt pomyłki może być minimalny. Zupełnie inny poziom kosztów błędu pojawi się w magazynie biżuterii, gdzie zamiast srebrnego pierścionka klient dostanie biżuterię z platyny bądź u dystrybutora komputerów gdy klient płacący za najtańszego laptopa dostanie komputer z najsilniejszym procesorem, największą pamięcią i dyskiem SSD. Bardzo często klienci nie przyznają się do takich pomyłek. Wbrew pozorom wydanie tańszego produktu zamiast droższego (do tej pomyłki klient przyzna się znacznie częściej nie tylko z ochotą, ale i często pretensjami okraszonymi brzydkimi słowami) też nie jest bezkosztowe. Wymaga bowiem opłacenia transportu zwrotnego, ponownej wysyłki, a często wiąże się dodatkowo z koniecznością rekompensaty w postaci choć drobnego prezentu dołożonego do paczki. Warto pamiętać, że program magazynowy nie zawsze ratuje sytuację, gdyż często pomyłki wynikają z działania czynnika ludzkiego.

Automatyzacja magazynu - przenośnik rolkowy

Wdrożenie automatyki zazwyczaj obniża liczbę pomyłek w kompletacji towaru. O ile? To zależy od tego jak wcześniej kompletowano towar i jaki poziom dokładności osiągano. Czasami może to być 10% mniej pomyłek, a czasami 10 razy mniej. A są przypadki w których osiągnięcie stukrotnego wzrostu dokładności jest możliwe. Czasami taki duży wzrost jakości jest jednak zbyt kosztowny. W czasie projektowania magazynu warto zastanowić się, czy tą najdroższą metodą nie warto objąć tylko najdroższych towarów, gdzie koszt wycieku jest największy?

Warto pamiętać, że obniżenie liczby pomyłek przekłada się na mniejszą rozbieżność ilościową towaru między oczekiwaniami a rzeczywistymi stanami w czasie inwentaryzacji. Ponadto niektóre urządzenia uruchamiane w ramach automatyzacji logistyki zmniejszają podatność towaru na jego nieautoryzowany wypływ z magazynu. W przypadku takich rozwiązań jak układnica (AKL, mini-load, regał shuttle, vario.sprinter ... firmy stosują różne nazewnictwo bądź drobne różnice techniczne budowy) czy AutoStore pracownik ma dostęp do towaru tylko wtedy, gdy towar zostanie mu podstawiony do stanowiska kompletacji i można szczegółowo zapamiętać kto miał dostęp do pojemnika z tym towarem.

Gdy koszt nie gra roli

Firma która rośnie w obszarze logistyki zwiększa szerokość asortymentu jak i ilości towaru. Wzrasta liczba kanałów dystrybucji i liczby klientów. Oznacza to konieczność poszerzania strumienia przepływu towaru wraz z liczbą osób obsługujących ten strumień. Często zdarza się, że szerokość asortymentu (liczba indeksów) i głębokość zapasów (minimalna ilość towaru przy której biznes kręci się bez przeszkód) rosną najwolniej. W takim przypadku w zasadzie wystarczyłoby zatrudnić odpowiednio większą liczbę kompletujących, aby obsłużyć ten większy ruch.

Pojawia się jednak jedno ale. Otóż wydajność kompletacji może być już na granicy technicznych możliwości obsługi kompletacji. Gdy do magazynu dystrybucyjnego wprowadzimy większą liczbę kompletujących to zadepczą się oni w alejkach. Zabraknie dla nich miejsca do pracy. Zaczną konkurować o dostęp do towaru. I może skompletują wymaganą ilość zamówień, ale niekoniecznie w oczekiwanym czasie. Proste podzielenie załogi na dwie części i zlecenie im prac na dwie zmiany rozwiąże oczywiście problem z technicznego punktu widzenia. Najczęściej jednak ta druga zmiana nie zdąży skompletować towaru na tyle szybko, by klient odebrał go w terminie 24 godzin od chwili złożenia zamówienia. W opisanej sytuacji jedną z niewielu sensownych propozycji będzie właśnie automatyzacja magazynu, mimo że może ona podnieść koszty kompletacji. Zyskiem może być poprawa marży wynikająca ze wzrostu obrotów.

Szklany sufit

Bardzo podobny problem związany jest z przypadkiem biznesu, w którym pojawiają się fale zamówień konieczne do obsłużenia w bardzo krótkim czasie. Klasycznym przykładem może być przygotowanie wieczornej wysyłki do sklepów tak, aby towar dotarł do nich następnego dnia przed południem. W większości sieci sklepów obsługiwanych przez magazyn centralny w trybie push, przygotowanie wysyłek odbywa się sukcesywnie w miarę sprzedaży poszczególnych sztuk towaru ewentualnie zamówień składnych przez klientów. Jeśli jednak sieć chce osiągnąć znaczącą przewagę nad konkurencją musi wdrożyć zaawansowane systemy replenishmentu, które sugerują zatowarowanie dopiero po zakończeniu całodniowej sprzedaży. W przypadku takiego rozwiązania nie zawsze do sklepu wysyła się ten towar, który się sprzedał, szczególnie w przypadku dylematu ograniczonych zasobów. W związku z tym na obsługę całego dotowarowania magazyn ma kilka godzin (zazwyczaj od 21:30 gdy skończą się analizy uruchamiane po zakończeniu sprzedaży do 24:00, gdy kurierzy mogą odebrać ostatnią wysyłaną paczkę). W takim przypadku pojawia się fala zamówień, którą można obsłużyć wyłącznie za pomocą automatycznych sorterów, mimo że koszty obsługi pojedynczej linii zamówienia niekoniecznie musi być odpowiednio niski. Tu na zysk patrzy się nie tylko przez pryzmat kosztów logistycznych ale i zysków całej sieci, choć dodatkowe obniżenie kosztów inwestycji można osiągnąć poprzez inne alternatywne sposoby wykorzystania sorterów magazynowych.

Innym efektem wzrostu firmy może być konieczność wybudowania nowego magazynu. Dużego i bardzo drogiego. Czasami może się okazać, że pewnym rozwiązaniem przejściowym może być jakiś sposób automatyzacji logistyki. Może nie zapewni pojemności i wydajności na kolejne 10 lat, ale też nie będzie takie drogie. Wielkość inwestycji porównana z czasem zwrotu może się okazać atrakcyjniejsza dla automatyki niż budowy magazynu.

Zadowolenie klienta

Aspekty które poruszałem wcześniej dają się przełożyć w pewien sposób na liczby, nawet w okresie planowania inwestycji. Niekoniecznie liczby te powiedzą, że wprowadzenie automatyzacji magazynu się opłaca. Ale może pokazać zarządowi, że uratuje ona życie firmie. Są jednak przypadki, gdy nie da się zaproponować żadnych sensownych liczb, a negatywnie odbierane powiedzenie "Będzie Pan zadowolony" urasta do rangi sloganu który niespodziewanie przyniesie dobre rozwiązanie.

Często wprowadzenie automatyki przekłada się po stronie klienta końcowego na szereg drobnych zmian, które łącznie powodują znaczącą poprawę zadowolenia klienta. Powtarzalny (często wyższy) standard pakowania przekłada się na mniej uszkodzeń towarów. Mniej pomyłek na wyjściu przekłada się na mniejszą liczbę reklamacji ilościowych składanych przez klienta. Umiejętność obsługi fali zamówień przekłada się na opóźnienie czasu odcięcia zamówień dostarczanych następnego dnia (istnieją sklepy internetowe, które dostarczają towar do klienta następnego dnia nawet wtedy, gdy zamówienie złożono o godzinie 9-tej wieczorem). Te i inne efekty przekładają się na zadowolenie klientów, co przekłada się na wzrost zamówień w tej firmie. Niestety nie da się w żaden sposób wycenić tego zadowolenia, zwłaszcza przed rozpoczęciem inwestycji.

Metody automatyzacji magazynów

Automatyzacja to określenie bardzo ogólne, które może być zrealizowane na wiele różnych sposobów. Jednym z podstawowych pytań, na które trzeba odpowiedzieć to typ opakowań na których prowadzi się główną działalność. Jeśli firma (albo jej wydzielona część) zajmuje się wyłącznie operowaniem paletami niemal zawsze będą to układnice paletowe i przenośniki obsługujące taki typ nośnika towaru. W przypadku gdy główne operacje dotyczą mniejszych opakowań zbiorczych (kartony) albo pojedynczych sztuk w obszarze paletowym do obsłużenia jest zazwyczaj tylko tak zwany zasób. Jeśli dokonuje się jego automatyzacji to często za pomocą tzw. regałów przesuwnych, które pozwalają na gęstsze upakowanie palet na niewielkiej powierzchni. Idea procesów musi wtedy zakładać, że zapas wielkości jednej palety przechowywany jest w pobliżu lokalizacji kompletacyjnych (które stamtąd są uzupełniane) a większy zasób dostępny jest na żądanie z regałów przesuwnych. Alternatywą, która wymaga mniejszej liczby przechowywanych indeksów i dużej liczby palet tego samego rodzaju to regały shuttle. W obszarze palet do automatyki zalicza się również autonomiczne wózki AGV (Automated Guided Vehicle), które bez udziału człowieka potrafią przewozić palety między wyznaczonymi lokalizacjami.

W obszarze mniejszych jednostek logistycznych (kartonów czy pojedynczych sztuk) najtańszą i najczęściej stosowaną automatyką są przenośniki rolkowe, po których przemieszczają się kartony bądź kuwety z produktami zgodnie z różnymi metodami kompletacji (w tym przypadku najczęściej stosuje się kompletację sztafetową). Przenośniki często służą też do obsługi kompletacji metodą Goods to Man (ewentualnie Goods to Person, czyli towar do człowieka), która bazuje na dostarczeniu towaru do stacji kompletacji, w której pracownik pobiera towar, a pojemnik wraca do automatycznego regału na swoje miejsce składowania. W obszarze logistyki pojedynczej sztuki częstym rozwiązaniem są różnego rodzaju sortery (zrzutowe, spychające, krzesełkowe), przy czym ta sama nazwa, ale zupełnie inna konstrukcja używana jest do sortowania paczek w trakcie wysyłki.

Innym obszarem, które nazywany jest czasem automatyką, choć najczęściej jest tylko wsparciem innych rozwiązań to urządzenia przyspieszjące kompletację i minimalizujące ryzyko pomyłki takie jak Pick by Light (kompletacja sterowana światłem). Jak widać różnorodność podejścia do automatyzacji jest tak szeroka, że trudno w jednym tekście zmieścić wszystkie dostępne urządzenia wspierające pracę i wszystkie aspekty dla których warto inwestować w takie rozwiązania.

Podsumowanie

Opisane tu czynniki (zwracam uwagę, że większość z nich jest niezależna od ewentualnego wdrożenia WMS) powodują, że firmy decydują się na automatyzację magazynu niekoniecznie tylko wtedy, gdy związane jest to z bezpośrednią obniżką kosztów kompletacji czy kosztów przechowania towaru. Czasem koszty nie maleją albo nawet rosną, a zarządy decydują się na jej wdrożenie. Oczywiście pomijam przypadki w których właściciel decyduje się na inwestycję ze względów ambicjonalnych. Natomiast często dodatkowymi argumentami za automatyką są problemy z załogą i tu pojawiają się emocjonalne argumenty, że automatyka nie chodzi na zwolnienia, nie ulega przeciążeniom sezonowym czy nie kradnie towaru. Analizę wszystkich aspektów inwestycji warto powierzyć firmie doradztwa logistycznego. Teraz gdy w Polsce rodzi się rynek pracownika, a pensje rosną szybciej niż inflacja może się okazać, że wreszcie instalacje automatyczne zaczną w Polsce pojawiać się szybciej niż działo się to dotychczas.

Osoby zainteresowane optymalizacją procesów i wzrostem efektywności pracy za pomocą automatyzacji magazynu w ich firmie zapraszamy do kontaktu z nami.